Diary_of_Annie

Do wygrania skuter, bez żadnych smsów i innej ściemy

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
"Byłem sam w całym przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna - opowiadał pewien niewidomy hinduski chłopiec. - Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo rad i wskazówek. Nie widziałem jak wyglądała dziewczyna, ale podobało mi się barwa jej głosu.
- Czy jedzie do Dehra Dun? - pytałem się siebie, kiedy pociąg ruszał ze stacji. Zastanawiałem się, jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidomym. Pomyślałem sobie: jeśli nie będę się ruszał z mojego miejsca powinno mi się udać.
- Jadę do Saharanpur - powiedziała dziewczyna. - Tam wyjdzie po mnie moja ciocia. A pan, dokąd jedzie, można wiedzieć?
- Dehra Dun, a potem do Mussoorie - odpowiedziałem.
- O, jaki pan szczęśliwy! Pragnęłabym bardzo pojechać do Mussoorie. Uwielbiam góry. Szczególnie w październiku, kiedy jest tam pięknie.
- Tak, to najlepszy sezon - odpowiedziałem, sięgając pamięcią do czasów, kiedy jeszcze widziałem. - Wzgórza usłane są dzikimi daliami, słońce jest łagodne, a wieczorem można siedzieć wokół ogniska i rozmyślać popijając brandy. Większa część letników już wtedy odjeżdża, ulice są bezludne i ciche.
Milczała, a ja zadawałem sobie pytanie czy moje słowa zrobiły na niej jakieś wrażenie, czy jedynie myślała, że jestem sentymentalny. Potem popełniłem błąd i zapytałem:
- Jak jest na zewnątrz? Ona jednak w moim pytaniu nie zauważyła nic dziwnego. Czyżby już spostrzegła, że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym wypowiedziała, pozbawiły mnie wszelkich wątpliwości.
- Dlaczego pan nie spojrzy w okno? - zapytała mnie z największą naturalnością.
Przesunąłem się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno. Było otwarte, odwróciłem się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam się mijanym widokom. Oczyma wyobraźni widziałem telegraficzne słupy, które przesuwały się w biegu.
- Zauważyła pani - ośmieliłem się powiedzieć - że te drzewa wydają się poruszać?
- Zawsze tak się wydaję - odpowiedziała. Odwróciłem się znów w stronę dziewczyny i przez pewien czas siedzieliśmy w milczeniu. Potem powiedziałem.
- Ma pani bardzo interesującą twarz. Zaśmiała się miło wibrującym i jasnym głosem.
- Przyjemnie to usłyszeć - rzekła. - Nudzą mnie ci, który mówią, że moja twarz jest ładna!
Musisz mieć naprawdę ładną twarz pomyślałem sobie, a po chwili dodałem pewnym głosem: - Hm, interesująca twarz może być również bardzo piękna.
- Jest pan bardzo miły - powiedziała. - Ale dlaczego jest pan taki poważny?
- Już niedługo będzie pani na miejscu - stwierdziłem dość nieoczekiwanie.
- Dzięki Bogu. Nie lubię długich podróży pociągiem. Ja natomiast byłbym gotów siedzieć tak nieskończenie długo, byleby tylko usłyszeć jak ona mówi. Jej głos posiadał tak srebrzysty dźwięk jak górski strumień. Zaraz po wyjściu z pociągu zapomni pewnie o naszym spotkaniu; ja jednak zachowam ją w swojej pamięci przez pozostałą część podróży a może i dłużej.
Pociąg wjechał na stację. Ktoś zawołał i zabrał ze sobą dziewczynę. Pozostał po nie jedynie zapach. Mrucząc coś pod nosem wszedł do przedziału jakiś mężczyzna. Pociąg ruszył ponownie. Odszukałem po omacku okno i usadowiłem się naprzeciwko wpatrując się w światło, które było dla mnie ciemnością. Jeszcze raz mogłem powtórzyć moją grę z nowym towarzyszem podróży.
- Szkoda, że nie mogę być tak interesującym towarzyszem w podróży, jak to dziewczyna, która dopiero, co wyszła - powiedział do mnie, starając się nawiązać rozmowę.
- To bardzo interesująca dziewczyna - stwierdziłem. - Czy mógłby mi pan powiedzieć... czy jej włosy były długie, czy krótkie?
- Nie pamiętam - odpowiedział zdawkowym tonem.
- Przyglądałem się jedynie jej oczom a nie włosom. Były rzeczywiście piękne! Szkoda, że nie mogły jej do niczego służyć... była niewidoma. Nie zauważył pan tego"?
niewidomy - opowiadanie.jpg
Tagi: ...
05.07.2010 o godz. 20:52
Na nocnym stoliku starszej kobiety przebywającej w domu starców, w dzień po jej śmierci, znaleziono pewien list. Był on zaadresowany do młodej pielęgniarki z oddziału.
Co widzisz ty, która się mną opiekujesz? Kogo widzisz, kiedy na mnie patrzysz? Co myślisz, gdy mnie opuszczasz? I co mówisz, kiedy o mnie opowiadasz?
Najczęściej widzisz starą nieznośną kobietę, trochę zwariowaną i jej błędny wzrok, który mówi, że nie jest w pełni zdrowych zmysłów. Kobietę, która ślini się podczas jedzenia i nie odzywa się nigdy wtedy, kiedy powinna. Nie przestaje gubić butów i pończoch. Bardziej lub mniej posłusznie pozwala ci podczas mycia i jedzenia robić ze sobą, co tylko chcesz, by tylko wypełnić kolejny długi i smutny dzień. To jest to, co widzisz! Ale otwórz szeroko oczy. To nie jestem ja. Powiem ci, kim jestem.
Jestem ostatnią z dziesięciorga dzieci, co ma matkę i ojca. Braci i siostry, którzy się kochają. Jestem 16-letnią dziewczyną, co ma skrzydła w nogach i marzy, by móc jak najszybciej spotkać swego ukochanego. Poślubiłam go wreszcie mając 20 lat, do dziś jeszcze moje serce łomocze z radości na samo wspomnienie tego dnia. Miałam 25 lat i małego synka przy piersi, który wciąż mnie potrzebował. Miałam 30 lat a mój synek rósł szybko. Łączyła nas miłość, której nikt nigdy nie rozerwie. Gdy skończyłam 40 lat, syn wkrótce mnie opuścił. Lecz mąż wciąż był przy moim boku. Miałam 50 lat, wokół mnie bawiły się dzieciątka. Jak to dobrze było znów znaleźć się pośród dzieci. Ja i mój ukochany mąż cieszyliśmy się z wnuków.
Nieoczekiwanie nastały mroczne dni, zabrakło mego męża. Spoglądam z lękiem w przyszłość. Moje dzieci są pochłonięte, bez reszty, wychowywaniem swego własnego potomstwa.
Z żalem myślę o latach, które minęły bezpowrotnie i doznanej miłości. Jestem stara. Natura jest okrutna, drwi sobie z przyjścia starości.
Ciało mnie zapomina, piękno i siły odeszły na zawsze. A w miarę jak przybywa mi lat spostrzegam, że tam gdzie było serce, znajduje się jedynie kamień.
Ale w tym starym wraku jest jeszcze dziewczyna, której serce płonie bez ustanku. Wspominam me radości, wspominam me cierpienia i czuję, jak wzbierają we mnie siły i uczucia. Powracam myślą do lat, nazbyt krótkich, co tak szybko odeszły. Zgadzam się na to prawo, że "nic nie może trwać wiecznie".
Lecz ty, która troszczysz się o mnie, otwórz przynajmniej twe oczy i spójrz uważnie na nieznośną staruszkę... Spójrz lepiej, by móc mnie dostrzec.
pora umierac.jpg
Tagi: ....
05.07.2010 o godz. 20:50
1. Dniówką nie martw się, roboczą – tylko myśl, jak tu odpocząć!

2. … i tak żyj odpoczywając – robota nie zając!

3. Gdy do pracy chęć nadejdzie – poczekaj aż przejdzie!

4. Unikaj pracoholików – by nie nabrać złych nawyków!

5. … i oszczędzaj się za młodu – bo dostaniesz z pracy wrzodów!

6.W dzień oddawaj się niemocy – byś spokojnie mógł spać w nocy!

7.Nie rób teraz, zrobisz potem – lub daj innym tę robotę!

8.Zepsułeś? Nie czuj się winny – zreperuje to ktoś inny.

9.Trują ci robotą głowę? – załatw sobie chorobowe…

10.Pracowitych tak! Podziwiaj! – lecz lenistwo USZCZĘŚLIWIA !!
10 przykazan lenia.jpg
Tagi: ....
29.06.2010 o godz. 15:48
Czy wiesz, że jest takie pewne Serce, dzięki któremu bije twoje serce?
Takie Serce, dzięki któremu biją serca twoich rodziców, przyjaciół, kolegów.
Takie Serce, dzięki któremu biją wszystkie serca na świecie!
Paradoksalnie jednak Serce to jest najbardziej zaniedbane, chore, poranione...
Dlaczego? Ponieważ serca, które czerpią z Niego siły do życia, niszczą Je.
Niszczą je przez niewdzięczność, zapomnienie, odrzucenie... wyśmianie...
I ja nieraz zraniłem to Serce... Jednak Ono przebaczyło mi!
Za każdym razem kiedy przychodzę do Niego, z żalem i skruchą, Ono mi przebacza i obdarza jeszcze większą mocą Miłości!
To Serce jest gotowe każdemu przebaczyć, dlatego nie pozwól Mu już dłużej czekać...
Już wiesz co to za Serce?
Szklane_serce.jpg
Tagi: .....
26.06.2010 o godz. 21:51
Któregoś wieczoru, gdy mamusia przygotowywała kolację, jedenastoletni syn stanął w kuchni, trzymając w ręku kartkę. Z oficjalną miną, dziecko podało kartkę matce, która wytarła sobie ręce w fartuch i przeczytała, co było napisane:
- za wyrwanie chwastów na ścieżce: 5 złotych;
- za uporządkowanie mojego pokoju: 10 złotych;
- za kupienie mleka: 1 złoty;
- za pilnowanie siostrzyczki (3 popołudnia): 15 złotych;
- za otrzymanie dwukrotnie najlepszego stopnia: 10 złotych;
- za wyrzucanie śmieci co wieczór: 7 złotych.
Razem: 48 złotych.

Mama spojrzała czule w oczy syna. Jej umysł pełen był wspomnień.
Wzięła długopis i na drugiej stronie kartki napisała:
- Za noszenie ciebie w łonie przez 9 miesięcy: 0 złotych;
- Za wszystkie noce spędzone przy twoim łóżku, gdy byłeś chory 0 złotych;
- Za te wszystkie chwile pocieszania ciebie, gdy byłeś smutny 0 złotych;
- Za wszystkie osuszone twoje łzy: 0 złotych;
- Za to wszystko, czego ciebie nauczyłam dzień po dniu: 0 złotych;
- Za wszystkie śniadania, obiady, kolacje, podwieczorki i śniadania do szkoły: 0 złotych;
- Za życie, które ci daję każdego dnia: 0 złotych.
Razem: 0 złotych.

Gdy skończyła, uśmiechając się matka podała kartkę synowi. Ten przeczytał to, co napisała i otarł sobie dwie duże łzy, które pojawiły się w jego oczach. Odwrócił kartkę i na swoim rachunku napisał: "Zapłacono".
Potem chwycił mamę za szyję i obsypał ją pocałunkami.
matka-sennik-matki-matce.jpg
Tagi: .....
25.06.2010 o godz. 13:34
Mała dziewczynka wróciła do domu od sąsiadki, której ośmioletnia córeczka niedawno tragicznie zmarła.

- Po co tam chodziłaś? - spytał ojciec.
- Żeby pocieszyć tę biedna panią.
- Jesteś przecież taka malutka, w jaki sposób mogłaś ją pocieszyć?
- Usiadłam jej na kolanach i płakałam razem z nią.
10.gif
Tagi: .....
25.06.2010 o godz. 13:08
Dziecko coś rysowało i nauczyciel powiedział:

- "To interesujący rysunek. Co on przedstawia?".
- "Jest to portret Boga".
- "Przecież nikt nie wie, jaki jest Bóg".
- "Kiedy skończę rysunek, będą już wiedzieć wszyscy".


Dzieci wiedzą, jaki jest Bóg, ale przychodzą na świat,
który czyni wszystko, by zapomniały o Nim jak najprędzej.
8531822.jpg
Tagi: .....
25.06.2010 o godz. 13:00
Opis :

Paul Young, autor „Chaty”, mówi, że książka powstała jako prezent dla jego sześciorga dzieci. „Chata” ma być metaforą „domu, który budujesz na własnym cierpieniu”. Na wrażenia, jakie wywiera „Chata” na czytelnikach, zapewne wpłynął fakt doświadczenia przez autora wielkiego nieszczęścia. Zazwyczaj osobiste tragedie otwierają nas i uwrażliwiają. Tak było i tym razem.

Wiara zbudowana na cierpieniu. Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie, ukrytej na pustkowiach Oregonu, znaleziono ślady wskazujące na to, że została brutalnie zamordowana. Cztery lata później pogrążony w Wielkim Smutku Mack dostaje tajemniczy list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie chaty na weekend. Wbrew rozsądkowi Mack przybywa do chaty w zimowe popołudnie i wkracza do swojego najmroczniejszego koszmaru. Jednakże to, co tam znajduje, na zawsze odmienia jego życie. Mack spędza w chacie weekend, uczestnicząc w czymś w rodzaju sesji terapeutycznej z Bogiem, pod postacią jowialnej Afroamerykanki, nazywającym siebie Tatuśkiem, Jezusem, który pokazuje się pod postacią żydowskiego robotnika, i Sarayu , Azjatką uosabiającą Ducha Świętego. Chata to piękna historia o tym, jak Bóg przychodzi do nas w naszych smutkach, do nas uwięzionych we własnych rozczarowaniach, zdradzonych przez własne wyobrażenia. Nigdy nie zostawia nas tam, gdzie nas znajduje, jeśli się przy tym nie upieramy. Będziecie chcieli, żeby wszyscy przeczytali tę książkę! W czasach, gdy religia staje się coraz mniej istotna, Chata zmaga się z ponadczasowym pytaniem: Gdzie jest Bóg w świecie tak pełnym niewysłowionego bólu. Odpowiedzi, które dostanie Mack, zadziwią Was, i być może odmienią tak jak jego. W otoczce twórczej błyskotliwości Chata jest głęboka duchowo, teologicznie oświecająca i ma moc wpływania na życie, odcina się zarówno od komunałów religijnych, jak i tanich chwytów złego pisarstwa, i ujawnia coś ważnego i pięknego na temat tańca życia z boskością. Tę historię czyta się jak modlitwę, jak najlepszy rodzaj modlitwy, pełen męki, zadziwienia, jasności i zaskoczenia. Spostrzeżenia Williama Younga są nie tylko zniewalające, ale również prawdziwe i zgodne z Biblią. Chata to uprzejme zaproszenie do podróży do samego serca Boga.

CYTAT:

- I na ile jesteś pewien swojej zdolności odróżniania, co jest dla ciebie naprawdę dobre, a co złe?
- Szczerze mówiąc, ogarnia mnie uzasadniony gniew, gdy ktoś zagraża „dobru”, na które, moim zdaniem, zasługuję. Ale nie jestem pewien, czy mam jakieś logiczne podstawy do decydowania, co jest naprawdę dobre, a co złe. Mogę jedynie brać pod uwagę, jakie to ma dla mnie skutki. – Umilkł na chwilę, żeby złapać oddech. – Jak widać, zawsze do tej pory kierowałem się egocentryzmem i wyrachowaniem, co nie świadczy o mnie najlepiej. Rzeczy, które początkowo uważałem za dobre, okazywały się destrukcyjne, a inne, które uważałem za złe, okazały się…
- Więc to ty decydujesz, co jest dobre, a co złe – przerwała mu Sarayu. — Stajesz się sędzią. I żeby jeszcze bardziej skomplikować sprawy, twoje oceny zmieniają się z czasem i zależnie od okoliczności. Co gorsza, takich jak ty są miliony. Więc kiedy twoje dobro i zło ścierają się z dobrem i złem sąsiada, dochodzi do zatargów, a nawet wojen.


OPINIE:

ANNA D.
Piękna, urzekająca, targająca wszelkimi ludzkimi uczuciami...prawdziwa, wzruszająca...To książka, do której się wraca, pozostawia w sercu ślad... Uczy pokory, wiary, uczy życia postacie najbliższej sercu osoby - własnego dziecka... Polecam tym, którzy wierzą Boga, wierzą, ze tam na górze jest lepiej niż tu na ziemi, którzy chcą pojąc, dlaczego ludzie nie chcą stamtąd wracać... Uroniłam przy niej nie jedną łzę, ale dawno nie czytałam tak tkliwej książki. Tak lekko napisanej, tak prosto dla nas wszystkich i tak wiarygodnie... chcę wierzyć, że Ci bliscy co ode mnie odeszli mają przy Bogu tak cudowne chwile...chcę wierzyć w to co w tej książce jest napisane!!! Napewno do niej powrócę... jest bliska memu sercu i w nim pozostanie

Anna K.
Książka, którą czyta się jednym tchem. Pełna ciepła, miłości, a także bólu, cierpienia i złości. Mieszające się uczucia. Dobra, dla osób, które zastanawiają się, gdzie jest Bóg, skoro tyle w życiu cierpienia, nienawiści i złości. Pomaga zrozumieć po co w życiu jest cierpienie. Polecam gorąco! więcej...

magda k.
To bardzo piękna historia. O strachu, bólu, smutku, złości, wściekłości, nienawiści a zwieńczenie lektury to piękny traktat o miłości. Ryzykownie autor zagrał- bo opisał dość odważnie historię skrzywdzonego człowieka i jego relację z Bogiem, który okazuje się być inny niż większość ludzi sądzi.... Ciepła, intrygująca historia, momentami wzruszająca, czasem zabawna. Polecam ją gorąco więcej...

Aneta Anna M.
Można różnie pisać o Bogu. Doniośle, wręcz misyjnie, źle, dobrze. Albo wcale. A można napisać tak jakby się pisało o koledze. O dobrym tatusiu który pomaga podnieść się po tragedii. Do mnie ta książka przemówiła. Mimo że takich nie przepadam za taką literaturą. Przemówiła, zaskoczyła, zainteresowała i wciągnęła w swój świat. Polecam każdemu. więcej...

Wiktoria K.
Wspaniała i poruszająca. Każdy z nas spotkał się w życiu z książkami ważnymi. Chata z cała pewnością jest jedną z nich. Jej siłą jest wiara i nadzieja, którą daje czytelnikowi. Pokazuje, że podnieść się można nawet po największej traumie, że każde cierpienie mija oraz, że warto jest odnaleźć drogę do Boga. Polecam wszystkim. Tę książkę warto przeczytać. więcej...

chata.jpg
Tagi: .....
23.06.2010 o godz. 23:33
Gdy dorastałem - opowiadał pewien mężczyzna przyjacielowi -
mój ojciec przestrzegał mnie przed pewnymi miejscami w mieście.
Powiedział do mnie: “Nie chodź nigdy do dyskoteki, mój synu”
"Dlaczego tatusiu?" - zapytałem.
"Gdyż zobaczyłbyś rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć". To naturalnie wzbudziło moją ciekawość.
Przy pierwszej okazji poszedłem do dyskoteki.
"I zobaczyłeś coś, czego nie powinieneś widzieć?" - zapytał przyjaciel.
"Naturalnie - odpowiedział mężczyzna - zobaczyłem mojego ojca".

************

Dziecko, stojąc na łóżku w swej czerwonej piżamce, kieruje palec na mamusię i dumnie oświadcza:
"Ja nie chcę być inteligentny.
Nie chcę być dobrze wychowany.
Ja chcę być taki, jak tatuś!".

Przykład nie jest jedną z wielu metod wychowania.
Jest jedyną.
ojciec i syn 1.jpeg
dziecko w lozku.jpg
Tagi: ......
23.06.2010 o godz. 00:10
W odległym zakątku świata, w gęstym lesie, znajdowała się drabinka. Była to zwykła drabina, zrobiona z wysuszonego i zużytego drewna. Była otoczona świerkami, modrzewiami i brzozami - Wspaniałymi drzewami. Pośród nich wydawała się naprawdę nędzna. Drwale którzy pracowali w lesie, pewnego dnia dotarli tam. Spojrzeli na drabinę z politowaniem.
"Co to za tandeta?" - zawołał jeden.
"Nie nadaje się nawet na opał" - powiedział drugi.
Jeden z nich chwycił za siekierę i rozwalił drabinę dwoma uderzeniami. Rozpadła się w jednej chwili. Była rzeczywiście do niczego. Drwale oddalili się, śmiejąc się szyderczo. Była to jednak drabina, po której co wieczór wspinał się ludzik, zapalający gwiazdy.
Od tej nocy, niebo nad lasem pozbawione było gwiazd.
Również w tobie istnieje drabina.
W porównaniu z tyloma rzeczami, które są ci ofiarowane codziennie, jest niczym.
Jest to jednak drabina, która służy do zapalania gwiazd na twoim niebie.
christmassnight.jpg
Tagi: .....
22.06.2010 o godz. 23:58
W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się
przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież
żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się później.
blizniaki.jpeg
blizniaki.1.jpg
Tagi: ......
20.06.2010 o godz. 00:46
Dobry Bóg zdecydował, ze stworzy... MATKĘ. Męczył się z tym już od sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał: - To na nią tracisz tak dużo czasu, tak?
Bóg rzekł:
- Owszem, ale czy przeczytałeś dokładnie to zarządzenie? Posłuchaj, ona musi nadawać się do mycia prania, lecz nie może być z plastiku... Powinna składać się ze stu osiemdziesięciu części, z których każda musi być wymienialna... żywic się kawa i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia... umieć pocałować w taki sposób, by wyleczyć wszystko - od bolącej skaleczonej nogi aż po złamane serce... no i musi mięć do pracy sześc. par rak.
Anioł z niedowierzaniem potrząsnął głową:
- Sześc. par?
- Tak! Ale cala trudność nie polega na rękach - rzekł dobry Bóg.
Najbardziej skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama. - Tak dużo?
Bóg przytaknął:
-Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte drzwi, zamiast pytać: "Dzieci, co tam wyprawiacie?". Druga para ma być umieszczona z tylu głowy, aby mogła widzieć to, czego nie powinna oglądać, ale o czym koniecznie musi wiedzieć. I jeszcze jedna para, żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi, który wpadł w tarapaty: "Rozumiem to i kocham cię". - Panie - rzekł anioł, kładąc Boga rękę na ramieniu - połóż się spać. Jutro te jest dzień.
- Nie mogę odparł Bóg a zresztą już prawie skończyłem. Udało mi się osiągnąć to, ze sama zdrowieje, jeśli jest chora, ze potrafi przygotować sobotnio-niedzielny obiad na sześc osób z pól kilograma mielonego mięsa oraz jest w stanie utrzymać pod prysznicem dziewięcioletniego chłopca.
Anioł powoli obszedł ze wszystkich stron model matki, przyglądając mu się uważnie, a potem westchnął: - Jest zbyt delikatna.
- Ale za to jaka odporna! - rzekł z zapałem Pan.
- Zupełnie nie masz pojęcia o tym, co potrafi osiągnąć lub wytrzymać taka jedna mama.
- Czy umie myśleć?
- Nie tylko. Potrafi także zrobić najlepszy użytek z szarych komórek oraz dochodzić do kompromisów.
Anioł pokiwał głowa, podszedł do modelu matki przesunął palcem po jego policzku.
- Tutaj coś przecieka - stwierdził.
- Nic tutaj nie przecieka - uciął krótko Pan. - To łza.
- A do czego to śluzy?
- Wyraża radość, smutek, rozczarowanie, ból, samotność i dumę.
- Jesteś genialny! - zawołał anioł.
- Prawdę mówiąc, to nie ja umieściłem tutaj te łzę - melancholijnie westchnął Bóg
Matka.jpg
Tagi: ......
20.06.2010 o godz. 00:39
Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci?
Postaraj się wyobrazić sobie Boga, który daje wskazówki swym aniołom zapisującym wszystko w swej olbrzymiej księdze.
- Małecka, Maria, syn. Święty patron, Mateusz.
- Kurkowiak, Barbara, córka. Święta Cecylia.
- Michalewska, Janina, bliźniaki. Święty patron... niech będzie Gerard.
- Wreszcie mówi do Anioła z uśmiechem jakieś imię:
- Tej damy dziecko upośledzone.
- A na to ciekawski anioł:
- Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa.
- Właśnie tylko dlatego - mówi uśmiechnięty Bóg. - Czy mógłbym powierzyć upośledzone dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Byłoby to okrutne.
- Ale czy będzie miała cierpliwość?, pyta anioł.
- Nie chcę, aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęłaby w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić.
- Panie, wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie.
Bóg uśmiechnął się:
- To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu.
Anioł nie mógł uwierzyć własnym uszom:
- Egoizmu? Czyżby egizm był cnotą?.

Bóg przytaknął.
- Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swim synem, nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą obdaruję dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć.

Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale, kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy "mamo", uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widząc drzewo, zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc.

Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak jasno, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie i w każdym dniu jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie.

- A święty patron?, zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro.

Bóg uśmiechnął się.

Wystarczy jej lustro.
Matka_i_dziecko2.jpg
Tagi: ........
20.06.2010 o godz. 00:28
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać.
Antoine de Saint-Exupéry

W miarę upływu czasu spostrzegam, że ludzie, których rozumiem najmniej, to ci, których znam najlepiej. Moi przyjaciele są zagadkami.
Emil Cioran

Un amico e cosi (Przyjaciel jest właśnie taki)



(tłum.)
Wiesz, że łatwo jest oddalić się od siebie
Jeśli tak jak Ty, także on ma kłopoty
Lecz kiedy będziesz w potrzebie, będzie tu
Przyjaciel jest właśnie taki

Nie spyta się ani "jak?", ani "dlaczego?"
Wysłucha Cię i będzie się bił dla Ciebie
A potem spokojnie uśmiechnie się do Ciebie
Przyjaciel jest właśnie taki

I pamiętaj, że dopóki będziesz żył
Jeśli przyjaciel będzie z Tobą, nie zgubisz się
Na pomylonych drogach przemierzonych przez kogoś
Kto nie ma w życiu takiego przyjaciela

Nie potrzebuje nigdy słów
Tylko po jednym spojrzeniu zrozumiesz
Że po jednym "nie", on powie Ci "tak"
Przyjaciel jest właśnie taki

I pamiętaj, że dopóki będziesz chciał
Zawsze przy swoim boku go znajdziesz
Blisko Ciebie, nigdy zmęczonego, bo
Przyjaciel jest czymś najpiękniejszym

Jest jak wielka miłość, tylko trochę ukryta
Ale którą czuje się, że jest
Schowana między zakamarkami serca, która poświęca się
I nie pyta się dlaczego

Ale pamiętaj, że dopóki będziesz żył
Jeśli przyjaciel będzie z Tobą, nie zawiedź go nigdy
Tylko w ten sposób odkryjesz, że
Przyjaciel jest czymś najpiękniejszym

I pamiętaj, że dopóki będziesz żył
Przyjaciel jest czymś najprawdziwszym, co posiadasz
Jest towarzyszem Twojej największej podróży
Przyjaźń jest czymś, co nigdy nie umiera.
Tagi: ......
13.06.2010 o godz. 16:10
...
1258666345_by_tomsson_500.jpg
1256722499_by_wosiek_500.jpg
1498_500.jpg
1248689757_by_Pietrek22_500.jpg
1259700714_by_adik1989_500.jpg
1259353013_by_pajou_500.jpg
1260394322_by_dodo13095_500.jpg
1268658238_by_djdeejay86_500.jpg
1269014912_by_anonimka19_500.jpg
1268689714_by_mriosciko_500.jpg
Tagi: ....
12.06.2010 o godz. 16:56
Najczęściej słyszeliśmy jako dzieci:

Stój prosto;
ruszaj się;
bądź cicho;
pospiesz się;
nie dotykaj;
uważaj;
zjedz wszystko;
umyj zęby;
nie pobrudź się;
pobrudziłeś się;
nie mów tyle;
powtórz co ci powiedziałem;
powiedz: przepraszam;
przywitaj się;
chodź tutaj;
nie chodź za mną bez przerwy;
idź się pobawić;
nie przeszkadzaj;
nie biegaj;
nie spoć się;
uważaj, bo upadniesz;
mówiłem, że upadniesz;
to twoja wina;
nigdy nie uważasz;
nie potrafisz;
jesteś za mały;
sam to zrobię;
teraz jesteś duży;
połóż się spać;
wstań;
zrobisz to później;
mam dużo roboty;
pobaw się sam;
okryj się;
nie wychodź na słońce;
nie mówi się z pełnymi ustami.

Jako dzieci pragnęliśmy usłyszeć:

Kocham cię, jesteś piękny;
jesteśmy szczęśliwi, że cię mamy, porozmawiajmy trochę o tobie, znajdziemy trochę czasu tylko dla nas;
jak się czujesz?;
jesteś smutny, boisz się?;
dlaczego nie chcesz?;
jesteś wspaniały, jesteś delikatny i mięciutki, jesteś wrażliwy;
opowiedz mi co czułeś;
jesteś szczęśliwy;
lubię, gdy się śmiejesz;
możesz popłakać jeśli chcesz;
jesteś niezadowolony, co cię martwi?;
co cię zdenerwowało?;
możesz powiedzieć wszystko, co chcesz;
ufam ci, lubię cię, ty mnie lubisz;
kiedy mnie nie lubisz?;
wysłucham cię, jesteś zakochany;
co o tym sądzisz;
lubię być z tobą, mam ochotę z tobą porozmawiać;
chcę cię wysłuchać, kiedy jesteś nieszczęśliwy ;
podobasz mi się taki, jaki jesteś;
jak pięknie być razem;
powiesz mi jeśli nie mam racji.

Bo fakt, że to nie sztuka mieć dzieci, ale trzeba jeszcze mieć czas, żeby je wychować.
Éric-Emmanuel Schmitt



Wychowanie to przykład i miłość - nic więcej.

abp Stanisław Nowak

Nie ma złej młodzieży, są tylko źli wychowawcy.
Antoni Makarenko


tam_gdzie_nie_ma_dzieci_brakuje.jpg
dziecko2.jpg
Tagi: ......
12.06.2010 o godz. 16:44
6 dzień pracy i w dodatku po godzinach...
Pojawił się anioł i spytał:
- Czemu tyle czasu ci to zajmuje?
Pan mu odpowiedział:
-Widziałeś zamówienie? Musi być całkowicie zmywalna, ale nie
plastykowa, ma 200 ruchomych części wszystkie wymienne, działa
na kawie i resztkach jedzenia, ma łono, w którym się mieści 2
dzieci naraz, które znika kiedy (pojęcia nie mam ), ma taki pocałunek, który
leczy każdą rzecz od startego kolana do złamanego serca.
Anioł starał się powstrzymać Pana:
- To jest za dużo pracy na jeden dzień, lepiej poczekać ze
skończeniem do jutra.

- Nie mogę, powiedział Pan. Jestem tak blisko skończenia tego
dzieła, które jest tak bliskim memu sercu. Anioł zbliżył się i dotknął
kobiety:
- Ale zrobiłeś ją taką miękką, Panie?
- Ona jest miękka, ale zrobiłem ją także twardą. Nawet nie
wiesz ile może znieść lub osiągnąć.
- Będzie myśleć? Spytał anioł? (szowinistyczna świnia z tego anioła )
Pan odpowiedział:
- Nie tylko będzie myśleć, ale rozumować i negocjować.
Anioł zauważył cos, zbliżył i dotknął policzka kobiety.
- Wydaje się, że ten model ma skazę. Powiedziałem Ci, że
starałeś się dać za wiele rzeczy.
-To nie jest skaza - sprzeciwił się Pan - to jest łza.
- A po co są łzy? zapytał anioł.
Pan powiedział:
- Łza to jest forma, którą ona wyraża swoją radość, wstyd ,rozczarowanie,
samotność, ból i dumę.
Anioł był pod wrażeniem.
- Jesteś Panie geniuszem, pomyślałeś o wszystkim, to prawda,
że kobiety są zdumiewające.
- Kobiety maja siłę, która zdumiewa mężczyzn. Mają dzieci, przezwyciężają
trudności, dźwigają ciężary, ale obstają przy
szczęściu, miłości i radości. Uśmiechają się kiedy chcą krzyczeć, śpiewają
kiedy chcą płakać, płaczą kiedy są szczęśliwe i śmieją się kiedy są
zdenerwowane.

Walczą o to w co wierzą, sprzeciwiają się niesprawiedliwości, nie zgadzają
się na "nie" jako odpowiedz, kiedy wierzą, że jest lepsze rozwiązanie.

Nie kupią sobie nowych butów, ale swoim dzieciom, tak, ...
Idą do lekarza z przestraszonym przyjacielem, kochają bezwarunkowo, płaczą kiedy ich dzieci osiągają sukcesy i cieszą się kiedy
przyjaciele odnoszą sukcesy.
Łamie się im serce kiedy umiera przyjaciel, cierpią kiedy tracą członka rodziny, ale są silne kiedy nie ma skąd wziąć siły.
Wiedzą, że objęcie i pocałunek może uzdrowić zranione serce.
Kobiety są różnych wielkości, kolorów i kształtów. Prowadzą, latają, chodzą lub wysyłają ci maile żeby powiedzieć ci, że cię kochają.

Serce kobiety jest tym co powoduje, że świat się kręci. Przynoszą radość i
nadzieję, współczucie i ideały.
Kobiety maja wiele do powiedzenia i do dania. Tak, serce kobiety jest zadziwiające.
Wyślij to , mój Aniele do kobiet...Żeby zwiększyć ich samoocenę i piękno!
Wyślij to do mężczyzn...Żeby zwiększyć ich szlachetność!
I żeby umieli kochać kobietę kiedy ta zapuka do ich drzwi i żeby nie pozwolili jej odejść........
7acfc7b6002cd6924b40ff4c.jpg
Tagi: ...
11.06.2010 o godz. 01:25
"Nikt nie pamiętał, kiedy ten człowiek przybył do miasta. Wydawało się, że zawsze tam był - na chodniku najbardziej zatłoczonej ulicy, przy której pełno było sklepów, restauracji, eleganckich kin; po której spacerowano co wieczór i gdzie spotykali się zakochani. Klęcząc na chodniku, kolorowymi kredami malował aniołki i cudowne pejzaże pełne słońca, szczęśliwe dzieci, rozwijające się kwiaty i sny o wolności.
Z czasem mieszkańcy miasta przyzwyczaili się do tego mężczyzny. Niektórzy rzucali jakąś monetę na rysunek, czasami zatrzymywali się i rozmawiali z nim. Mówili o swych zmartwieniach, o nadziejach, mówili o swych dzieciach, o tym najmłodszym, które chciało jeszcze spać z rodzicami i o tym najstarszym, które nie wiedziało, jaki kierunek studiów wybrać, bo trudno jest rozszyfrować przyszłość... Człowiek słuchał. Słuchał wiele, mówił mało.
Pewnego dnia mężczyzna zaczął zbierać swoje rzeczy, by odejść stamtąd. Wszyscy zgromadzili się wokół niego i patrzyli. Patrzyli i czekali.
- Zostaw nam coś na pamiątkę.
Człowiek pokazywał im swoje puste ręce. Cóż miał im zostawić? Ludzie jednak otoczyli go i czekali. Wówczas mężczyzna wyciągnął ze swego plecaka kolorowe kredy. Te, którymi malował anioły, kwiaty, sny i rozdzielił je pomiędzy ludźmi. Kawałek kolorowej kredy dla każdego, potem bez słowa odszedł.
Co zrobili ludzie z tymi kolorowymi kredami? Ktoś oprawił ją, ktoś inny zaniósł do muzeum sztuki nowoczesnej, ktoś umieścił ją w szufladzie, większość zapomniała o nich.
Przyszedł człowiek i pozostawił również tobie możność pokolorowania świata.
Co zrobiłeś z twymi kolorowymi kredami"?
kredki-.jpg
Tagi: .....
10.06.2010 o godz. 03:04
"Może pomogą ci poniższe wskazówki, które wyjaśniają kilka kwestii w zawiłych jak ślimaki autostradowe w Hong Kongu damsko-męskich relacjach.

- Kobiety cenią wrażliwość. To nie znaczy jednak, że chciałyby usłyszeć, że ostatnie piętnaście weekendów spędziłeś na sesjach terapeutycznych po tym jak zmarł ci kot.

- Kobieta nigdy nie poprosi o popcorn i colę w kinie, ale chętnie pomoże ci je wykończyć jeśli już je kupisz.

- Kobiety zdają sobie sprawę z tego, że kiedy mówisz, że coś naprawisz, oznacza to, że mogą się już pożegnać z danym fantem. Zwłaszcza, kiedy zepsutą rzecz rozłożysz na części pierwsze, nie mając jednocześnie pojęcia jak poskładać ją z powrotem.

- Kobiety chcą wiedzieć, co właśnie myślisz. Nawet wtedy, kiedy sam jeszcze nie wiesz, co myślisz.



- Kobiety zdają sobie sprawę, że mimo, iż jesteś z nimi w stałym związku, wciąż nie przestałeś oglądać się za innymi. Rób to jednak na tyle dyskretnie, żeby druga strona tego nie widziała. Bierz przykład z nich. Są w tym świetne.

- Kiedy dziewczyna zaprasza cię do znajomych na Facebooku oznacza to, że... chce żebyście byli znajomymi na Facebooku. Bukiet czerwonych róż, który chcesz jej wysłać następnego dnia jest więc słabym pomysłem.

- Jeśli chcesz spróbować czegoś nowego w łóżku, zacznij od zdejmowania skarpetek przed stosunkiem, a nie po.

- Jeśli kobieta poprosi cię o podzielenie deseru na pół - nie mów nic, uśmiechnij się i przysuń talerz do niej.

- Kobiety nie są zazdrosne o to, że poświęcasz tak dużo czasu swojemu iPhone’owi. Cieszy je, że jedynym suwakiem jaki przesuwasz jest ten w telefonie.


- Rankiem większość kobiet wybierze kawę w łóżku niż seks w kuchni. Pamiętaj o tym!

- Jeśli nie słyszałeś tego, co mówiła, nie udawaj, że usłyszałeś. To jedna z sytuacji w których jesteś bez szans.

- Twoja dziewczyna naprawdę chce ci zaufać
– dlatego wynajmuje prywatnego detektywa.

- Kobiety uwielbiają oglądać cię grającego w Call of Duty mniej więcej tak samo bardzo jak ty oglądać je wpatrzone w kolejny sezon Seksu w Wielkim Mieście.

- Kobiety nie sprzątają waszego wspólnego mieszkania, dlatego, że to lubią. Robią to, bo nie mogą znieść tego burdelu ani minuty dłużej.

- To jakie czasopisma trzymasz w łazience wiele o tobie mówi. Dlatego schowaj miesięcznik funeralny „Bóg tak chciał”, zanim ją wystraszysz.

- Kobiety w łóżku będą traktowały cię jak Kolumba. Docenią wysiłki, jednocześnie przemilczając to, że ktoś był tam przed tobą.

- To, że śpisz, nie znaczy, że twoja kobieta nie wie o czym myślisz".
675675.jpg
Tagi: .....
10.06.2010 o godz. 02:37
"Mały domek, położony u podnóża wzgórza, był zrobiony cały z soli. W domku tym żyli: mężczyzna z soli i kobieta z cukru. Bywały dni, w których się kochali, i bywały dni, w których się nie cierpieli. Jednego dnia pokłócili się niesamowicie.
Mężczyzna chwycił gruby kij z soli i wyrzucił kobietę. Krzyczał jak opętany: - Idź i zbuduj sobie dom z cegły! Kobieta odeszła płacząc, ale niezbyt mocno, ponieważ jej cukrowe policzki mogłyby się rozpłynąć. Zbudowała sobie domek z cegieł niedaleko od domku z soli.
Był to bardzo wdzięczny domek, z ukwieconymi balkonami, kamiennym kominem - ale kobieta była smutna. Myślała dniem i nocą o mężczyźnie z soli.
Pewnego dnia zdecydowała się. Poszła do słonego domku i zapukała do drzwi. Poprosiła człowieka o odrobinę soli do zupy. Mężczyzna złapał swój gruby kij z soli i przegonił kobietę: - Idź stąd natychmiast, bo będzie z tobą źle!
Kobieta wróciła do swego domku płacząc, ale nie za wiele, żeby nie rozpuścić swoich policzków z cukru. Niebo, wielkie i litościwe, obserwowało całe to zajście, wzruszyło się i też zaczęło płakać. Zaczął padać deszcz. Deszcz ulewny. Mały domek z soli zaczął się rozpuszczać. Mężczyzna szybciutko pobiegł do domku z cegieł. Zapukał w okno: - Pozwól mi wejść, proszę, albo ten deszcz całego mnie rozpuści.
- Ha, ha! Skończyło się święto! - triumfowała kobieta. - Ty odmówiłeś mi odrobiny soli, teraz radź sobie sam!
Ale mężczyźnie udało się delikatnymi, uprzejmymi słowami wzruszyć kobietę, która zlitowała się i otworzyła drzwi. Rzucili się w ramiona jedno drugiemu i ucałowali się długim, słodko-słonym pocałunkiem. A ponieważ człowiek z soli był mocno przemoczony, przykleił się do kobiety z cukru. Trzeba było sporo czasu na wyschnięcie i odzyskanie swobody.
Od tamtego czasu człowiek z soli ma usta z cukru, a kobieta z cukru ma usta słone. I więcej już się nie kłócą".
pocalunek.jpg
Tagi: ......
10.06.2010 o godz. 02:24
diaryofannie
Diary_of_Annie
O mnie: Od lat choruję na niewydolność uśmiechu, nadczynność nerwów, przewlekłe zapalenie uczuć, nieprawidłowy obieg słów, skrzywienie widzenia barw, kłucie ludzkich spojrzeń, nadmierne widzenie świata
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 7 godzin 17 minut
  • Napisanych notek: 21
  • Komentował: 0 razy
  • Zebranych komentarzy: 3
  • Ostatni wpis: 05.07.10, 20:52
  • Wpis średnio co: 56 dni
  • Profil odwiedzono: 16753 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 32
  • Ilość filmów: 1
  • Ilość logowań: 19
  • Ostatnie logowanie: 09.02.11, 22:31
  • Ostatnio odwiedzili: Fanhet, justyna101310, complicatedgirl, makabra, eLeVina, zaczarowana26, mirabel
sekcja użytkownika
Po prostu jestem i ludzie muszą mnie zaakceptować bądź odrzucić, gdyż szkoda zachodu, by skrywać własną naturę. Prawda o człowieku zawsze w końcu zwycięży.